GAZETA
Dla mniej zorientowanych spieszę donieść, że Antoni śpiewał
krótko. Przyprowadził go w zasadzie jego Syn, tak mu się spodobało, że
odprowadzając dziecko na próby został. Jego radyjko nadawało na tych samych co
nasze pasma, tak więc szybko się polubiliśmy z Antkiem. Później mutacja Syna no
i pomału Antoni przestał śpiewać. Wiem, że utrzymywał kontakty z niektórymi druhami
do dzisiaj stąd też jego ostatnie życzenia dla nas podczas dorocznego naszego
spotkania.
W czwartek Msza św. o godzinie 13:00 w kościele św. Jana Vianneya na Sołaczu ul.Podlaska 10
a potem pogrzeb na cmentarzu przy ulicy Lutyckiej.
W czwartek Msza św. o godzinie 13:00 w kościele św. Jana Vianneya na Sołaczu ul.Podlaska 10
a potem pogrzeb na cmentarzu przy ulicy Lutyckiej.