Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci Pani Profesor Krystyny Domańskiej – Maćkowiak. Wielokrotnie – jako śpiewak – miałem wielką przyjemność spotykania się z panią Profesor. Była inicjatorem cyklu koncertów Musica Sacra, które wspólnie z ks. Zdzisławem Bernatem przez wiele lat w poznańskiej katedrze realizowali. Po śmierci ks. Zdzisława kontynuowała dalej to dzieło z ks. Prałatem Szymonem Daszkiewiczem.
Była aktywnym członkiem Związku Chórów Kościelnych Caecilianum. Współorganizowała wiele inicjatyw, które związek podejmował, a też parokrotnie głosiła wykłady na różnego rodzaju spotkaniach i kongresach. Jako Profesor Akademii Muzycznej można by rzec, o muzyce – a szczególnie o muzyce chóralnej – wiedziała wszystko. Natomiast wielokrotnie nas zaskakiwała swoją wiedzą o Kościele jako takim. Mówiła i znała np. jak w parafiach wygląda stan szat liturgicznych, a nawet parokrotnie – dość dosadnie – mówiła o zadaniach i roli stanu kapłańskiego, wprowadzając zebranych nawet w pewne zakłopotanie – sam tego byłem świadkiem na jednym ze spotkań. No i oczywiście wiele wiedziała o samej roli muzyki kościelnej, i to w sposób dość praktyczny. Wiedziała zarówno jak winno być i wiedziała również jak jest, w materii muzyki w naszych kościołach.
Jak to jeden z kolegów świetnie zauważył, Jej myśli często przeganiały możliwość wysławiania się. Jak hałas robił się na naszej salce oznaczało to, że Pani Profesor właśnie przyszła.
Niezwykle zależało Pani Profesor na rozwoju muzyki liturgicznej we wszystkich kościołach, ale i też ( co ważne ) przeniesieniu muzyki kościelnej na grunt uczelni – naszej Akademii Muzycznej, co zresztą stało się za jej przyczyną.
Miałem wielką przyjemność parokrotnie odwiedzić Panią Profesor w domu. Zawsze była kawa i coś słodkiego. Jak dowiedziałam się ( nie od niej ) Pani Profesor często zapraszała biedniejszych studentów swojej uczelni do siebie do domu na obiad. Jak to często bywa, student nie zawsze miał za co zjeść.
Jak dowiadujemy się z jej biografii urodziła się 22 stycznia 1936 roku w Berlinie, bowiem jej ojciec był dyrektorem ( właśnie w Berlinie ) oddziału biura podróży Orbis, natomiast mama była pracownikiem polskiego konsulatu. Po wybuchu II Wojny Światowej, została oddzielona od rodziny i „błąkała” się od Berlina aż po daleką Białoruś. Po zakończeniu wojny odnalazła rodzinę i przeprowadzili się do Poznania. Tu dokończyła wychowanie podstawowe, a następnie rozpoczęła naukę w Liceum Pedagogicznym. Szkolenie muzyczne rozpoczęła za radą nauczycielki Kunegundy Gettler w Społecznym Ognisku Muzycznym dla Dorosłych. Równocześnie zapisała się chóru parafialnego przy kościele pw. św Marcina, gdzie dyrygentem był Marian Nagórski. Za jego namową odbyła przesłuchanie u profesora Edmunda Maćkowiaka w Akademii Muzycznej, za którego po jakimś czasie wyszła za mąż. Była dyrygentem właśnie chóru parafialnego przy kościele Św. Marcina, oraz dyrygentem chóru Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Ale była przede wszystkim pedagogiem Akademii Muzycznej w Poznaniu.
Zmarła w wyniku wypadku.
Mam nadzieję, że wspólnie z ks. Zdzisławem Bernatem, Stefanem Stuligroszem, Jerzym Kurczewskim, Mają Urbanek oraz z wieloma wielkopolskimi muzykami, właśnie przygotowuje kolejny koncert na Chwałę Bożą !
vpr
Pogrzeb odbędzie się w środę 21 lipca o godzinie 13:10 na cmentarzu junikowskim, poprzedzony Mszą św. pogrzebową odprawioną o godzinie 10:30 w kościele pw. Św. Marcina w Poznaniu.