Tak to już 43 lata jak śpiewaliśmy w kościele św. Eustachego. Podczas czterotygodniowego tournée we Francji cały tydzień bawiliśmy w Paryżu. Nie zapomnę rozwieszonych dosłownie w całym mieście dużych plakatów zapowiadających nasz koncert a zaczynający się od słów „Unikalny koncert w Paryżu…” Strach nas trochę obleciał i trema. Przyszedł jednak ten dzień i na ustawionej pod chórem estradzie stanęliśmy i zaśpiewaliśmy bez specjalnej tremy. Wstydzić się nie było czego a długie oklaski mogły świadczyć tylko o jednym, że śpiew chóru się podobał. Po koncercie podszedł pewien elegancki pan i nam pogratulował. Okazało się, że był to jakiś oficjel z ambasady polskiej.
Powtórzyliśmy to co 82 lata temu dokonał w Paryżu nasz chór pod dyrekcją ks. Wacława Gieburowskiego. Słyszeliśmy niejednokrotnie o tym wyjeździe, ale ja sobie nie przypominam, żebym coś więcej o nim wiedział. Całkowicie przypadkowo natknąłem się na relację z tego wyjazdu chóru. Przypomnę, że miał on miejsce w 1937 roku w czerwcu, kiedy to Paryż był organizatorem wystawy światowej, tej właśnie na którą Eiffel wybudował słynną wieżę.
Poniżej zamieszczam skany oraz tekst tejże relacji oraz przetłumaczony przez Google tekst recenzji francuskiego krytyka Emile VUILLERMOZ. Szkoda tylko, że nie możemy posłuchać tamtejszego brzmienia chóru i z 1976 roku i 1937.
![]() | |||
| Kurier Poznański 23 czerwca 1937 |
