Postanowiliśmy go silną ekipą odwiedzić.
Zebraliśmy się na klatce bloku gdzie mieszka, ustaliliśmy którą wersję "Sto lat" śpiewamy i dzwonimy. Myślicie, że Jubilat dał się zaskoczyć. Wcale. Jednak ze wzruszeniem wysłuchał okolicznościowej wiązanki i naszych życzeń. Potem były pytania o zdrowie i wspólne wspominanie starych dobrych czasów. Oczywiście jak to na urodzinach bywa, była kawa i urodzinowy tort.
No cóż 90 lat to już niezły wiek, ale druh Zefiryn jak na ten wiek nieźle wygląda.
Życzymy mu raz jeszcze samych najlepszych dni i zdrowia.
Życzymy mu raz jeszcze samych najlepszych dni i zdrowia.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz